Jakiś czas temu kupiłam zabawkę mającą rozwijać inteligencję kotów. Ponieważ mam duże koty kupiłam zabawkę dla małych psów :). Zabawka ma dwie strony.
Z jednej są dziurki w drewnie i kubeczki, które je przykrywają. Smakołyk chowam do dziurki i przykrywam kubeczkiem.
M: Coś ładnie pachnie...
U: Chyba tutaj
M: Ja sprawdzę tu.
U: A ja tu.
M: Trochę to szukanie męczące, teraz sam wyciągaj smakołyki.
U: Wydaje mi się, że pod tym coś jest smacznego.
U: Mniam , mniam zjadłem :)
M: A ja tam jeszcze sprawdzę z drugiej strony
U: Nic już nie ma. Zobacz...
M: Nie. Jest jeszcze jeden kubełek.
M: Pyszne!!!
W następnym odcinku pokażę, część drugą, a raczej drugą stronę tej zabawki :).
ps. miło nam donieść, że Urwis wczoraj upolował kolejną mysz (trzecią w swoim życiu, a w każdym razie trzecią, o której wiemy). Zważywszy, że ma on bardzo ograniczony rejon polowania (tylko nasz mały ogródek-trawnik), to jest to nie lada wyczyn! Ciekawostką jest, że myszy zwykle się dają upolować w deszczu ;).