niedziela, 24 maja 2015

Za i przeciw

Postanowiłam zebrać komentarze związane z tym, gdzie miałby się podziać Orłowik...
Pewnie jakieś przeoczyłam, jeśli tak możecie mi pomóc i odnaleźć je...


Wybrane opinie za tym, by kotek miał wolność jak do tej pory:

Ale góry to jest jego świat, a cywilizowanie go na siłę w tym wieku to większa krzywda dla psychiki niż zysk dla ciała.
(...)
Nie chodzi mi o puszczenie go w las, tylko o powrót do miejsca w którym żył. Uszczęśliwiania starego kota kastracją i trzymaniem potem w czterech ścianach w ramach tzw. "adoptowania", wybacz szczerość, ale absolutnie nie popieram. A to że lubi ludzi i jest cywilizowany było i jest oczywiste. Że jest przytulakiem, także. Ale nie blokowym, tylko wiejsko górskim.



Wybrane opisy doświadczeń związanych z kotkami wychodzącymi, bądź wolnożyjącymi po zamknięciu ich w domu:

(...) Zajmuję się kotami i wiem, że te zaniedbane, starsze, które całe życie spędziły na tzw. wolności świetnie odnajdują się w ciepłym domu. Ordowik nie powinien wracać do ludzi, którzy go tak rażąco zaniedbali i dla których nic nie znaczy. On nawet w klatce u weta odpoczywa i czuje się dobrze! Spróbuj znaleźć mu na starość ludzi, którzy się nim zajmą. On się odwdzięczy po stokroć. Popatrz na moja Stefcię. Ona nawet na taras rzadko wychodzi. Kotka mojej mamy, działkowa kicia też jest przeszczęśliwa w domu, niezainteresowana dworem. Ważni są ludzie z sercem, a kwestia ogrodu i "wolności" jest na dalekim planie. Moim zdaniem jego witanie się z każdym jest dowodem nie "misji", a wielkiej potrzeby kontaktu z człowiekiem. (..)

Abi szkoda go na poniewierke... on juz swoje ludziom wysluzyl. Zobacz jakie ma poszarpane uszka, to dzielny kot jest. Teraz zasluguje na cieply kocyk. Mam nadzieje ze znajdzie szybko cieply kat. Bedziesz naglasniac ze jest do adopcji? Moze banerek jakis to powystawiamy na blogach.

(...)Nasz Maciuś wyglądał podobnie ,pół kota zapchlony , zakleszczony , zawszony , z zawalonym nosem , chorym pęcherzem i z łysymi plackami na całym ciele :((
A teraz to wesoły , zdrowy misio . Do tego wcale go nie ciągnie na dwór , woli bezpieczny dom ... Takie koty potrafią się odwdzięczyć za każdy dobry gest ...
Oby nie wrócił do właścicieli , bo nie są go warci :/
Kciuki za kotka , może jakiś bezpieczny domek się znajdzie !

Kiedy patrzę na Misia to myślę o naszym Bazylku. On też był wolny, żył sobie na zajezdni autobusowej. Kupowaliśmy mu jedzenie więc nie głodował, był tam głaskany przez pracowników. Ale zabrany do domu był szczęśliwy. Przytulał się jak Misio. Być blisko człowieka to było najważniejsze. Na zdjęciach Misio też tak wygląda. Jakby najbardziej chciał do szczęścia miłości i człowieka. Tak bardzo mam nadzieję, że znajdzie dom. Musi się udać. Ktoś na pewno pokocha Misia i uszczęśliwią się nawzajem. Tak jak Bazyl uszczęśliwiał nas.

I fragment listu:
"Ja ma 20 arowy ogród, a moje nastoletnie koty zalegają w domu, bez względu na pogodę. Jak ciepło, łapią plamy słońca na podłodze pod oknem .Najwyżej wychodzą popaść się na trawie , nawet terenu nie opuszczają.
To bardziej nas boli że taki "blokowy" los mu gotujemy."

FB:
  • Anna Maria Preiss Bulka byla kotem wolnosciowym i kiedy zamieszkala z nami, nie byla chyba specjalnie zadowolona. Jednak byla dosc mloda, zeby sie przyzwyczaic do zycia w domu. Z Miskiem moze byc inaczej, on cale zycie spedzil na trawie.
    Nie lubię · Odpowiedz · 1 · 7 godz.
  • Anna Maria Preiss Wlasnie przeczytalam i jestem podobnego zdania, ze milszy dla kotow cieply kat i pelna miska w zamknieciu niz trudna i chora wolnosc.
    Nie lubię · Odpowiedz · 1 · 7 godz.

  • Anna Maria Preiss Moga wystapic niewielkie problemy. Pamietasz, co mialam z Bulka, ale przy odrobinie cierpliwosci, ustapia.
    Nie lubię · Odpowiedz · 1 · 7 godz.
  •              Lucyna Brzozowska Tak, ale te problemy były głównie związane z drugim kotem...

  • Ela Grabarczyk Nasza Leeloo adoptowana w ub. roku, zanim trafiła do nas, była kotem wolnożyjącym. Mieszkała na terenie parku przyszpitalnego. Nie dopomina się wychodzenia na zewnątrz, zaaklimatyzowała się. błyskawicznie. Zachowuje się, jakby była bardzo zadowolona z obecnego stanu rzeczy.
    Nie lubię · Odpowiedz · 2 · 7 godz.

  • Ewa Zaremba Ja mam podobne doświadczenia z Siódemką. Była kotem wolnożyjącym dopóki nie zachorowała. Po pobycie w szpitalu została kotem domowym. Oj, ciężko ją było na podwórko wyprawić. Wolała w oknie siedzieć i obserwować co się dzieje. Teraz wychodzi, wyszaleje się i wraca. Ale nie dopomina się o wyjście, woli szaleć w domu.

I jeszcze dodam od siebie, w końcu po coś studiowałam behawiorystykę kocią. 
Podpisuję się pod ostatnim zdaniem z cytowanego listu. To nas bardziej boli niż kota. Kot to kot. Nie tęskni tak jak człowiek. Pamięta oczywiście, przyzwyczaja się itd., ale to bardziej instynkt każe mu wędrować, a nie tęsknota w ludzkim rozumieniu. A starszy kotek, kot, który uwielbia ludzi i to ludzi szukał na szlaku, potrzebuje ludzi, a nie tej całej wolności, za którą sami tęsknimy i której chcemy dla samych siebie. Nie mam wątpliwości, że on będzie szczęśliwy w domu, nawet małym. 
Ideałem byłby dom z ogrodem (zabezpieczonym, albo w bardzo bezpiecznym miejscu, tak, aby po odpowiednio długiej adaptacji i wypuszczeniu go do ogrodu, nawet jeśliby poszedł gdzieś dalej, nie trafił na ulicę pod koła samochodu, ani w ręce złych ludzi, bo takich też nie brakuje, a pamiętajmy, że to jest ufny, kochający ludzi kot, który nie spodziewa się złego traktowania i nie będzie się bronił). 

I już zupełnie na koniec: ten Kot to jest jednak zagadka. Nie znamy go. Wiem o nim tyle ile Wam piszę na bieżąco, czyli wcale nie tak dużo, a przecież skrywa on niejedną tajemnicę. Jego człowiek będzie te tajemnice odkrywał i musi być przygotowany na to, że nieraz go Misio zaskoczy :). 

Dobrej nocy. Jutro będę u Misia, dowiem się jak się czuje po zabiegu, poprzytulam, pomiziam i wieczorem mam nadzieję, że napiszę tutaj.

4 komentarze:

  1. Nasza Leeloo adoptowana w ub. roku, zanim trafiła do nas, była kotem wolnożyjącym. Mieszkała na terenie parku przyszpitalnego. Nie dopomina się wychodzenia na zewnątrz, zaaklimatyzowała się. błyskawicznie. Zachowuje się, jakby była bardzo zadowolona z obecnego stanu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu za komentarz i ucałowania dla kociambrów Twoich :D

      Usuń
  2. W jednym z artykolow Doroty Suminskiej, przeczytalam o kotce, ktora trafila do niej i po wyleczeniu nawet do drzwi nie podchodzila, a gdy byla w ich poblizu kiedy otworzyly sie szeroko uciekala w poplochu, tak bardzo bala sie wolnosci i glodu ktorego zaznala na zewnatrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też słyszałam wiele takich historii...

      Usuń

Kot z Orłowej

Skrócona historia Kota z Gór (kliknij, aby powiększyć):
Jeśli chcesz i możesz pomóc innym kotom :)
Stowarzyszenie Humanitarno – Ekologiczne
„Dla Braci Mniejszych” Bielsko-Biała,
nr konta: MultiBank - 46 1140 2017 0000 4202 1012 0220
www: http://www.braciamniejsi.com.pl/
fb: https://www.facebook.com/dlabracimniejszych

Rozliczenia
U Portiera:
Pomóżmy kotu z Orłowej (8.05.2015)
Kot z Orłowej nowe wieści (14.05.2015)
Kot z Orłowej po raz trzeci (15.05.2015)

Posty na temat:
1. Kot z Orłowej (15.05.2015)
2. Akcja Orłowik (16.05.2015)
3. Misio-Orłowik w lecznicy (16.05.2015)
4. Orłowik - nowe wieści (18.05.2015)
5. Przytulacz (19.05.2015)
6. Banery, teksty i wieści (20.05.2015)
7. Szukamy domu dla Orłowika (22.05.2015)
8. Orłowik (23.05.2015)
9. Za i przeciw (24.05.2015)
10. Orłowik w DT (28.05.2015)
11. Rysio Orłowik (31.05.2015)
12. Orłowik - garść informacji (10.06.2015)
13. Dwa tygodnie w DT (11.06.2015)
14. Sesja zdjęciowa Rysia ;) (12.06.2015)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Scrapki 2014

Scrapkowa zabawa 3   Scrapkowa zabawa 3   Scrapkowa zabawa 3   Scrapkowa zabawa 3   Scrapkowa zabawa 3   Scrapkowa zabawa 3  

Scrapki 2013

Choineczki 2012 :)