Skrócona historia jest już na górze (jak coś to mam w innych wersjach kolorystycznych),
bardzo skrócona historia brzmi w moim wykonaniu tak (również dostępna w innym kolorze):
A banery są w dwóch kolorach:
Z nowości:
- kocio miał dziś lepsze w dotyku futerko
- przytulił się do mojego syna, podobnie jak do mnie
- apetyt ma wciąż bardzo wielki
- zauważyłam też, że przy jedzeniu się ślini dość mocno (nie ma już prawie zębów)
- nie ma grzybicy skóry (sprawdzane specjalną lampą)
- wyjęliśmy kolejnego (małego i żywego) kleszcza (ciekawe ile ich jeszcze na sobie nosi i że są odporne na zakraplacz)
Żeby nie było, że nie pokażę Misia :):
I jeszcze języczek:
Dziękuję Wam za obecność. Co do dalszych losów kotka, to na razie czekamy na badania w piątek. Tak, czy inaczej jest za słaby i na powrót w góry i na kastrację (a to trzeba zrobić przed oddaniem go do Jego Domu).































