Żółw podszedł się ze mną przywitać.
A kiedy już się sobie poprzyglądaliśmy poszedł posłuchać muzyki w okolice głośników (na zdjęciach nie widać). Słuchałam audycji na RMF Classic z utworami Chopina. Najwyraźniej mu się podoba taka muzyka.
Ponieważ jednak wiedziałam, że żółw jest głodny przyniosłam mu trochę jabłka drobno pokrojonego.
Wygląda na to, że mu smakowało...
(zdjęcia robiłam telefonem więc jakość jest taka sobie...)
.





























:)) hihi... Wiedziałam, że nasz Berbeć bardzo lubi jabłka. Ale, że słucha Chopina to się trochę dziwię. Patrz jak to niby-znawcy kłamać potrafią w tych książkach - w wielu źródłach podają, że żółwie są głuche! ;/
OdpowiedzUsuńNo, ale Ten Akurat Żółw jest wyjątkowy, więc wszystko możliwe!...;)) Ciekawe, co by odpowiedział na tego posta, gdyby mógł... hihi...;)) Pozdrowionka!
a tam głuche...;). może słyszał między nutkami? ;).
OdpowiedzUsuńsłyszał na bank - przecież na zdjeciach widać, że słucha :)
OdpowiedzUsuńrejuvenate
też jestem przekonana, że słyszał tego Chopina, nie musi mieć zaraz uszu jak słoń
OdpowiedzUsuń:))...
OdpowiedzUsuń