Do sąsiadów przyjechał Pies...
Jakiś czas temu, ale był z tydzień.
Urwis się go bał, mimo, że za płotem, ale nieustraszony Mały dziarsko dotrzymywał kroku Szimi, a któregoś dnia się całkiem zdenerwował na tego Psa. Chciał sobie siku zrobić jak zwykle w południe, a tu Pies szczeka i mu przeszkadza, Urwisa wystraszył. Zrobił więc Mały Kot wielkiego jeża, wyjątkowo groźną minę i przez pół ogrodu w podskokach do tego Psa pobiegł, aż Pies na widok szarżującego Małego (chociaż siatka je odgradzała) ze skowytem do swojego domu uciekł się schować... :).
Myślałam, że pęknę ze śmiechu. :)Ale Szagi mógłby jednak tak nie gonić jak tego Psa...
.

























Tak sie Maly Kot nastroszyl, ze prawie taki duzy jak ten pies, co sie wysikac nie da; sama bym pognala do domu na taki widok :D
OdpowiedzUsuńMały jest kotem bojowym z tego wniosek :D. Też bym, chyba pękła ze śmiechu :D.
OdpowiedzUsuńOlisek - no, nie wykluczone. gdybym nie wiedziała, jaki to łagodny, kochany kot, to kto wie? ;)
OdpowiedzUsuńEwvelyn - :)) na pewno :D...
wyobrażam to sobie, musiało wyglądać komicznie, a swoją drogą te kocie groźne postawy są bardzo skuteczne
OdpowiedzUsuńtak, one naprawdę potrafią przestraszyć...
OdpowiedzUsuńKażdy kto by zobaczył Małego Kota w postaci bojowej miałby prawo się przestraszyć ;) Brawo dla Nieustraszonego!
OdpowiedzUsuń:)) Przekazałam. :)
OdpowiedzUsuń