Który się ostatnio wyprowadził na zewnątrz i gdyby mógł, to by pewnie spał przed domem lub na ogrodzie... Może wtedy do woli sycić swój głód... patrzenia i kontemplowania.
Ale tu Urwis, który bardzo się zaangażował w złapanie kawałka plastiku...
Główne miejsce akcji: między starym i nowym łóżkiem (materacem).
Między ścianą i materacem... (ulubione miejsce zaczajania się podczas nocnych gonitw kotów)
Urwisowa szamotanina przywołała oczywiście Małego Kota
Akcja przeniosła się do przedpokoju, ale na obecność Małego podczas zabawy Urwis odpowiada "to ja już sobie pójdę" :P - i chwilę potem poszedł.

































Ale im fajny zakątek zrobiłaś. Tylko teraz już musi tak zostać żeby kotki frajdę miały ;-)
OdpowiedzUsuń:) no :) Mały Kot ma dodatkową frajdę ze wspinania się :)
OdpowiedzUsuńkoty lubią wszelkie zmiany - remonty w domu.
OdpowiedzUsuńU nas, jak Trusia zaczyna się czymś bawić, podbiega Figa, zabiera zabawkę i ogłasza koniec zabawy.
Kot Patapon doskonale rozumie to "juz sobie pojde". Niestety to jedne koty wymyslaja te wszystkie zabawy, a inne moga juz tyko papugowac - trudno sie wtedy nie obrazic ;)
OdpowiedzUsuńnasze zwierzaki - a wydawałoby się, że koty to są takie leniwe i zmian właśnie nie znoszą :))
OdpowiedzUsuńolisek - no, ale człowiek chyba nie bardzo może coś na to poradzić... :(
Moja kotka też lubi różne utrudnienia w zabawie :D. Na przykład oplata wokół słupków na kwiatki sznurówkę żeby potem bawić się w jej ściąganie. ;)
OdpowiedzUsuńUrwis widzę że pomysłów ma bardzo dużo :D. A Mały widać do psot chętny :D. Pozdrawiam