Oczywiście to tylko maleńki fragment, bo kłębek przemieszczał się, rozkłębkowywał i znów zakłębkowywał i tak ze 20 minut.
Pierwsza część akcji rozgrywała się w pobliżu Szimi. Która jak zwykle wykazała się nieziemską cierpliwością.
Na chwilę Koty oddaliły się od Psa.
Aby później znów do niego wrócić... Odpocząć.
Na chwilę.
:))

























To chyba wiosna tak działa, Bolek Tosię też atakował na spacerze. Szimi mądra, nie wtrąca się w kocie porachunki
OdpowiedzUsuńnasze zwierzaki - oni takie walki to kilka razy dziennie toczą ;).
OdpowiedzUsuńwalka gigantow :))
OdpowiedzUsuń