Mały Kot pomylił pory roku. Gałązki przycinaliśmy jesienią. Wiosną też można i można latem, aby było więcej owoców, a mniej liści.
Podszedł do tego zadania profesjonalnie: najpierw pooglądał winograna.
Gdy już stwierdził, które gałązki należy "przyciąć" zabrał się do pracy.
Na koniec, niezmiernie z siebie zadowolony obszedł swoje włości.
.




























Maly Kot ogrodnik... robi inspekcje na wlosciach :D
OdpowiedzUsuńMyślę, że by się ładnie prezentował w ogrodniczkach :)
OdpowiedzUsuńMały ma wyobraźnię i wiedział, które gałązki zasłonią mu latem widok - zapobiegliwy bardzo
OdpowiedzUsuńPracowity kotek, nie jakiś zimowy leń :-)
OdpowiedzUsuńH
nasze zwierzaki - musi się jeszcze mocno napracować :)).
OdpowiedzUsuńHersylia - tu się muszę zgodzić :).
Ale on jest piękny! I taki pracowity :-)
OdpowiedzUsuńewung - dziękuję w imieniu Kota :)
OdpowiedzUsuńA czy Szimi to w takim razie pies ogrodnika? Pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuńnougatina
:)) nugatina :))... ale poważnie to myślę, że to mimo wszystko ogrodnik psa ;).
OdpowiedzUsuń