Grzecznie siedziały w rogu, po tym jak zwiedziły sobie tylko wiadome zakamarki,

gdy o to pojawiła się ona!

Nie dość, że się pojawiła, to wyczyniała różnego rodzaju wygibasy, tarzanie się w śniegu, ocieranie o gałązki itp.
Zainteresowana była nawet (a może głównie? choć z innych powodów niż Koty) nasza Szimi.

Szaga, która jest wyjątkowo słodkim i kochanym kotem, witającym nas rano (w oczekiwaniu na dodatkową porcję jedzenia), a także w południe, po południu, wieczorem, spojrzała na Koty (i psa) z góry.

Widok z góry na Małego Kota? Proszę:

Połaziła po drzewie. Wcale nie prowokująco ;).

Efekt?
Na filmie:
Przykro mi, że Małego Kota na płocie można podziwiać tak krótko, ale... Istniało duże prawdopodobieństwo, iż Mały Kot przeskoczy na drugą stronę, aby odbyć kolejną bitwę(?) z Szagą - wolałam tego uniknąć - został zdjęty z płotu prawie natychmiast.
Szimi z emocji oraz biegania za piłką dostała swoją trzęsawkę wróciłam więc do domu, Małego zabierając na wszelki wypadek ze sobą, aby podać Szimi glukozę.
Gdy wróciłam, Szaga skakała na trawie i łapała spadające płatki śniegu. Mówiłam już, że jest urocza?

























dodano: 17 grudnia 2009 22:54
OdpowiedzUsuńWłaśnie Olisku - jest śliczna i jest słodka bardzo :)... i Małego łapać musiałam... Darmozjady - oni się już "bili" kilkakrotnie - bez krwawo na razie, ale głośno bardzo i dynamicznie! :)...
autor abigail
dodano: 17 grudnia 2009 21:50
ładniutka ta sąsiadka, ale żeby ją bić...? Dobrze, że go zabrałaś mógł nieźle oberwać
autor darmozjady
blog: nasze zwierzaki
dodano: 17 grudnia 2009 20:03
Rozumiem, że filmik krótki, bo trzeba było łapać Małego ;) Szaga jest śliczniutka i do twarzy (pyszczka) jej w czerwonej obróżce :D
autor olisek
blog: kotpatapon.blox.pl/html