Można, na przykład wygłupiać się w pudełku (zamknięcie to też część pudełka):


Wspólnie polować na Strasznego Stwora pod dywaem.

Urwisowi spodobało się to małe, niebieskie pudełeczko, które pojawiło się w jednym z wcześniejszych wpisów :). Wyzwoliło w nim naprawdę Tygrysie instynkty:
A może należałoby powiedzieć lwie?...
Mały Kot równie uroczo rozhuśtowywał choinkę.
Polubił ten rodzaj "zabawy" i ponawia próbę zrzucenia bombek co najmniej dwa razy dziennie. Przeważnie próba zakończona jest sukcesem.

























dodano: 20 grudnia 2009 12:12
OdpowiedzUsuńW porównaniu do Ciebie ja to jestem tyranem ;) bo zabraniam im ruszać kwiatków, wchodzić na stół, na parapety, pakować się do sypialni, i obsierszczać zawartość szaf ;) Podziwiam Twoją anielską cierpliwość.
autor Ann
dodano: 20 grudnia 2009 9:48
nougatina: prawda. mam dużo pracy przy małym - na szczęście w czasie gdy mnie nie ma przeważnie Mały Kot śpi. Najbardziej boję się tych wszystkich nitek od bombek (w 75% plastikowe). Łańcuchów typu włosowatego nie mam - mam taki z kulek, ale mocny - Mały go zrzuca, ale nie rozrywa. No i wciąż obserwuję. Jakby co to zawsze mogę choinkę rozebrać i złożyć. Pozdr. i dziękuję za troskę :).
autor abigail
dodano: 20 grudnia 2009 0:45
Ale oczywiście pilnujesz, żeby nic się nie potłukło i nie znalazło niechcący w kocim pyszczku, prawda?
autor nougatina
blog: kocizaulek.blox.pl
dodano: 19 grudnia 2009 15:06
Hersylia: prawda? :))
Maus: no :), ja się powoli przekonuję, że to dobry pomysł nie był. Myślałam, ze małemu kotu kiedyś przejdzie z tą choinką..., a nie wygląda na to - pewnie myśli, że to taki inny rodzaj drapaka :P.
Darnozjady: no nie wiem, czy to jest właściwa definicja prawdziwego kota :)), tak, czy inaczej z całego serca życzę. Moje koty to trochę poligon doświadczalny, bo tak naprawdę to mażę o takim maluchu znalezionym i uratowanym, np.
Ann: Wcale nie. Nie pozwalam Małemu gryźć lampek o!. Urwisowi pozwalam na wszystko, bo nie ma takiej rzeczy, której bym mu mogła/powinna zabronić...
autor abigail090
dodano: 19 grudnia 2009 14:32
Ty Abi naprawdę jesteś niesamowicie cierpliwa dla swoich nicponi, że im na wszystko pozwalasz :D
autor Ann
dodano: 19 grudnia 2009 14:13
wspaniałe te koty. Zawsze mówię, że ja też będę jeszcze kiedyś miała prawdziwego kota - wielkiego, puchatego i nieznośnego
autor darmozjady
blog: nasze zwierzaki
dodano: 19 grudnia 2009 12:44
tak te zabawy z choinka... mozna sie posmiac jak sie patrzy... juz sie ciesze jak postawimy nasza ;)
autor maus
dodano: 19 grudnia 2009 9:53
Urwisek ma iście lwią grzywę :-)
autor hersylia
blog: hersylia810@blox.pl